14 maja 2014
Michał Biela: Michał Biela (wyd. własne, 2014)
Korzystając z impasu, jaki panuje wokół Ścianki i Kristen, Michał Biela decyduje się na solowe dzieło.
Wbrew temu co sugeruje okładka, w środku znajdziemy niekoniecznie miłosne historie, choć bez sercowych wzruszeń się nie obejdzie.
Ta krótka płyta (zaledwie dwadzieścia trzy minuty) została nagrana w duchu etosu undergroundowego muzyka, czyli za pożyczone pieniądze. Od siostry. Starczyło na złote ręce Michała Kupicza i pomoc dziewcząt z Enchanted Hunters. I zarejestrowanie ośmiu dream-folkowych kompozycji. Biela na autorskim albumie idzie w ślady kolegi z projektu Cieślak i Księżniczki. Idąc tym tropem znajdziemy także odniesienia do debiutu Kyst i - co oczywiste - Peorii, jedynej do tej pory płyty wspomagających go dziewczyn. Z tą małą różnicą, że muzyk nie sili się na wyrafinowaną poetykę i wizjonerską odmianę alternatywnego folku.
Facet zwyczajnie bierze do ręki gitarę i nieśpiesznie śpiewa rozmarzonym głosem proste, choć pełne metafor, historie. Choć lata terminowania w niezalu robią swoje. Piosenki są może i nieskomplikowane, ale Michał Biela wciąż jest gitarzystą i co krok zaskakuje ciekawym mikroakordem (Flood Water) bądź ujmującym dialogiem strun z ciszą (Oh Little Darling).
W dzisiejszych czasach samo brzdąkanie na gitarze nie wystarcza, by zainteresować słuchacza i przekonać go do pozostania do końca wydawnictwa. Folkowcy już dawno przerobili ten temat, dzięki czemu ilość minimalistycznych patentów, które można zawrzeć na minimalistycznym albumie jest wystarczająco pokaźna, by sklecić płytę z jednej strony ascetyczną, a jednocześnie bogatą w środki wyrazu. Dlatego selftitled Michała Bieli od nudy ratują panie Małgorzata Penkalla, Magdalena Gajdzica i Karolina Rec. Wszystkie te oszczędnie dozowane ornamenty, wokalizy, chórki i śladowe klawisze ładnie urozmaicają leniwe melodie Bieli powstrzymując uwagę od ucieczki w poobiednią drzemkę. Dobrze to zrrozumieli Tobiasz Biliński i Maciej Cieślak. Ten pierwszy uciekał w odjazdy, drugi przewietrzał mieszkanie „zespołową” kompozycją. A lider Kristen albo będzie skazany na coraz wyraźniejszy pierwiastek Enchanted Hunters, albo poszuka własnego, autorskiego mikrośrodowiska.
Po obcowaniu z albumem można powiedzieć przede wszystkim to, że pan Biela to fajny facet, piszący mądre i zwiewne piosenki, przy których miło spędza się czas. Ale pamięć o jego poprzednich dokonania uruchamia w mózgu dziwny odruch i percepcja w tych ośmiu kawałkach doszukuje się czegoś ukrytego na dalszych tłach, tych charakterystycznych elementów, które stały się znakiem rozpoznawczym artysty. A ich zwyczajnie nie ma. I jest zgrzyt. Zgrzyt, który nie daje spokoju. [avatar]
Strona artysty: https://www.facebook.com/michalbielasolo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni
-
Lata 80. w polskiej muzyce popularnej są jak przybrzeżne wody najeżone rafami i niebezpiecznymi szczątkami rozbitych statków. Żeglowanie ...
-
Zapewne wielokrotnie zadawaliście sobie takie lub podobnie brzmiące pytanie. Czy warto się męczyć i pisać po polsku? A może postawić ...
-
Julia Marcell w niedawno opublikowanym wywiadzie wyznała, że proces powstawania jej najnowszej płyty polegał nie tyle na dodawaniu smaczków...
-
We Are From Poland przedstawia: 01. Skowyt : Jest nas dwóch / Jest nas dwóch SP (megatotal) / Singiel sfinansowany przez fanów 02. SuperX...
-
Ledwo skończył się tegoroczny, a my już myślimy o następnym. Pomarzyć zawsze można, dlatego wspólnie stwórzmy listę wykonawców, których chci...
-
Miałem okazję uczestniczyć w koncercie NAO w Sopocie podczas ich występu obok Tides From Nebula. Nie zachwyciłem się. Niknący i niezrozumia...
-
Czasem trafiasz na muzykę, która bez ostrzeżenia wali cię prosto w splot słoneczny. I widzisz Wielki Wóz, i Mały Wóz, i inne gwiazdozbiory....
-
Katowicki festiwal wiele zawdzięcza mediom społecznościowym, zwłaszcza Facebookowi. To właśnie dzięki tej platformie wymiany opinii „w ...
-
WAFP! z dumą przedstawia: 01. Girls Overcome By Satan : Girl Overcome By Satan/ We Love Hair Police Since We Were Six EP - więcej 02. D...
-
Whatever People Say I Am, That's What I'm Not roku 2011? Nie chcę zbyt wcześnie wyrokować, ale warszawska ekipa wydaje się znacz...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz