29 czerwca 2013
Obserwator: Sorja Morja
„Najbardziej wstrząsający fragment polskojęzycznej muzyki, na jaki trafiłem od dawien dawna”. Tako rzecze Borys Dejnarowicz. Może jeszcze wstrzymamy się z nominacją do dziesiątki najlepszych songwriterów dekady 2010-2019, niemniej jednak poznańsko-wrocławski duet jest poważnym kandydatem do wygrania rankingu Best New Polish Music 2013.
Szymon Lechowicz (aka Damiano CZ) oraz Ewa swoje dwie pierwsze nieśmiałe piosenki pokazali światu równo rok temu. Z małą pomocą Michała Kupicza zaprezentowali urokliwy, bezpretensjonalny pop, mocno zakorzeniony w polskim synth-popie z lat 70. i 80. ubiegłego wieku*. Wynikającą z ograniczeń instrumentalno-budżetowych programową płaskość zamieniono w ożywczy przegląd po porcysowym polskim topie wszechczasów. Sposób śpiewu Szymona nieco przypomina Jacka Szabrańskiego z Nerwowych Wakacji; Ewa z ujmującą naturalnością mogłaby się odnaleźć w każdej dekadzie. Linie melodyczne charakteryzują się podobnym feelingiem co w klasycznych kompozycjach Ewy Bem czy Krystyny Prońko. Nie, nie mówię, że stawiam Ewę na równi z obiema paniami - po prostu bez trudu przychodzi mi wyobrażenie, jak wspomniane piosenkarki odnajdują się w Tajemniczym ogrodzie. A gdyby odrobinę zwolnić tempo Nie myśl o niczym, otrzymalibyśmy song pasujący do repertuaru Andrzeja Zauchy.
Tak było rok temu. Dwie nowe, świeże piosenki przynoszą zmiany i świadczą o sukcesywnym rozwoju. Zarówno Nowy utwór, jak i Stany powoli wędrują w kierunku muzyki tanecznej, o współczesnym alternatywno-budżetowym sznycie. Nowy utwór nie dość, że przynosi bardziej zapamiętywalną melodię, to jeszcze stanowi zdecydowany krok w przód ku gęstszej aranżacyjnej fakturze – jest tu więcej przestrzeni, ciekawie uplecionych chórków i intrygujących klawiszy. Zwrot ku nowocześniejszej elektronice służy także Stanom. Dość banalnej melodii (i banalnie zaśpiewanej, ale w tym przypadku to zaleta) towarzyszą arcyciekawe rezonujące uderzenia w komputerowe bańki z mlekiem.
No i teksty. O niczym. Ale dalekie od banału. Pełne poetyckich, ale prostych skojarzeń, którymi karmi nas codzienność. Są takie... ejtisowe. Nawet nie chodzi o umiejętnie wtrącane tytuły dawnych hitów (Małe tęsknoty czy ..argh... Budzikom śmierć). Dziś mało kto śpiewa o tajemniczych ogrodach i przestawianiu mebli, to „obciachowe”. W wykonaniu Sorji Morji wcale takie nie są. Dlatego „obmyślanie nowego planu” wydaje się bardziej naturalne niż współczesna „rozkminka”. Choć jest jeden moment, w którym sielankowy przekaz wychodzi poza kanon. To refren Stanów. Gwarantuję, że to jest moment, który po pierwszym przesłuchaniu zostanie wam mocno w pamięć.
Fajni są.[avatar]
Strona zespołu: https://www.facebook.com/SorjaMorja
*W celu przygotowania teoretycznego do obcowania z muzyką dzisiejszych bohaterów, zachęcamy do zapoznania się z naszym przeglądem XXI wiek – polski synth pop lat 80.
Autor:
we are from poland
Etykiety:
altpop,
electro pop,
EP,
lo-fi,
obserwator,
po polsku,
synth pop
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni
-
Lata 80. w polskiej muzyce popularnej są jak przybrzeżne wody najeżone rafami i niebezpiecznymi szczątkami rozbitych statków. Żeglowanie ...
-
Zapraszamy na wywiad z przedstawicielem jednego z najpopularniejszych, niezależnych serwisów muzycznych w polskim Internecie. Jak wygląda j...
-
Oj, po bardzo kruchym lodzie stąpa Grzegorz Kwiatkowski, naczelny tekściarz gdańskiej trupy. Poprzedni album zaczął się od wyznania I ha...
-
Zapraszamy na seans filmowy okraszony dużą dawką dobrej gitarowej muzyki. Oto, co zespół napisał o swoim dziele: Dziś prezentujemy dokum...
-
Julia Marcell w niedawno opublikowanym wywiadzie wyznała, że proces powstawania jej najnowszej płyty polegał nie tyle na dodawaniu smaczków...
-
Ledwo skończył się tegoroczny, a my już myślimy o następnym. Pomarzyć zawsze można, dlatego wspólnie stwórzmy listę wykonawców, których chci...
-
Jak co roku wasz wafpowy korespondent przebywał na katowickim Offie, by sprawdzić formę polskich zespołów, skorzystać z toi-toiów, bawi...
-
To nie jest płyta przełomowa. Więcej, operuje w raczej dobrze znanych nam klimatach brzmieniowych. Ale co mnie to obchodzi – tego chce się ...
-
Ten zespół ma przesrane. Nie, nie, wcale nie ode mnie. Po prostu zostanie pożarty. Na forach, blogach, serwisach. Tak jak wcześniej zmasakro...

Fajni, ale bez przesady... głowy nie urywa
OdpowiedzUsuńzobaczycie, beda na offie czy innym openerku za rok. mega dobre to jest
OdpowiedzUsuńTo jest DOBRE.
OdpowiedzUsuń