niedziela, 20 grudnia 2009

Trzydwa%UHT: Lista zakupów na miesiąc maj (EMI Music Poland, 2009)

Nie mogę tego ukryć – mam słabość do wyrazistego, damskiego wokalu. Dlatego też projekt Trzydwa%UHT wzbudził moje niemałe zainteresowanie.

Historia zespołu jest dość niezwykła. Początek to przygoda wokalistki, Kasi Gierszewskiej z poezją śpiewaną. Poznanie przez nią gitarzysty, Adama Szramowskiego, prowadzi do zawiązania się zespołu. W 2007 do składu dochodzą Marcin Michalewski (gitara basowa) oraz Bartłomiej Mielnik (perkusja). Zostają zarejestrowane pierwsze utwory. Jeden z nich, Międzywiersz, zostaje wysłany na konkurs na najlepszą piosenkę Vena Music Festival. Zdobywa tam drugie miejsce, a zespół dzięki temu... debiutuje na scenie. Podczas tego koncertu do grupy dołącza drugi gitarzysta, Krzysztof Paskuda. Następnie skład zostaje wzbogacony o elektroniczne brzmienia, za które odpowiedzialny został Krzysztof Stanek. Kolejna ważna data – październik 2009. To właśnie wtedy na rynku pojawia się debiutancki album zespołu, Lista zakupów na miesiąc maj.

Pierwsze wrażenie po odsłuchaniu wszystkich utworów – jest to bardzo kobieca, delikatna płyta. Nie każdemu więc przypadnie do gustu, a przynajmniej nie w każdej sytuacji. Można wyczuć na niej wcześniejsze romanse z poezją śpiewaną, jednak ciepły, momentami bardzo mocny głos Kasi rekompensuje nam lekką banalność warstwy tekstowej. Bo jest ona przesłodzona, ale jeśli nie obawiacie się o stan swoich zębów – warto zakosztować. Taki na przykład Cały ten sens: Więc proszę zabierz mnie tam/ W rejestry z spoza słów/ Zabierz mnie tam/ Gdzie tylko Ty i ja mogę być muzyką. Jednak ballada O miłości smakołyki przyprawia mnie znów o lekkie zgrzytanie zębów. Zawartość cukru w cukrze przekroczyła tu swoją normę, a może to ja nie jestem z natury wielką romantyczką, innym może nawet smakować. Zdecydowanie bardziej podoba mi się Przyjdź mi do głowy, gdzie tekst jest znów pełen dwuznaczności, jednak metafory nie uderzają w nas aż tak bardzo: Przyjdź mi do głowy i skradnij jedną myśl/ Weź sobie ze dwie z tych, które złe/ Weź z tych, do których wstyd przyznać się.

Można by długo wymieniać takie dychotomie, gdyż pośród dwunastu zamieszczonych na płycie utworów znalazły się momenty słabsze i gorsze. Nie umiem uwolnić się od porównania stylistyki zespołu do połączenia Anity Lipnickiej z Kasią Nosowską. Gdy pierwszy raz usłyszałam utwór W uszy ciepło, to właśnie na myśl przyszła mi wczesna działalność solowa byłej wokalistki Varius Manx. Z drugiej strony zamykającego płytę utworu Polifonicznie w mono nie powstydziłaby się sama Nosowska. Zresztą, jest to bardzo mocny akcent, wypadający bardzo dobrze na tle dość spokojnej i delikatnej całości.

Trudno jednoznacznie ocenić to wydawnictwo. Z jednej strony banalne, słodkie piosenki dla zakochanych dziewczynek, a z drugiej utwory z rockowym nerwem. Zdecydowanym plusem jest wokal, do samych melodii nie można się przyczepić. Cieszy fakt, że obok Muzykoterapii i Mikromusic pojawił się projekt, który swoim stylem próbuje łagodzić nasze skołotane nerwy. Rockowe zacięcie i liryczne teksty - jak to zwykle bywa, jednym taka mieszanka się spodoba, innym wprost przeciwnie. Ja tym razem zostanę gdzieś po środku, choć ładne piosenki lubię, a na tej płycie znajdziemy ich w bród. Jednak cukier preferuję tylko w zestawieniu słodko-gorzkim. [spacecowboy]

PS. Duży plus za niebanalne podejście do oprawy graficznej zarówno płyty, jak i klipów.

Tuczy tam:





Strona zespołu:
http://www.myspace.com/trzydwaprocent

2 odpowiedzi:

  1. Czytająć te teksty i dosłuchując ich troszke jeszcze , przestaje wierzyć w to że język polski może być używany w sposób ciekawy .

    No nic ... przykro . Od takiej klepaniny to mamy kozidrak :|

    OdpowiedzUsuń
  2. jak to kiedyś zostało ujęte - o gustach się nie dyskutuje. jeżeli ktoś lubi teksty marysi peszek, kasi nosowskiej czy artura rojka, na pewno mu się spodoba. dla mnie UHT to naprawdę coś wyjątkowego.

    OdpowiedzUsuń

Podaj dalej!

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni