29 września 2014

Konkurs C4030 - rozwiązanie


Poprosiliśmy Was o rozszyfrowanie skrótowca tworzącego nazwę zespołu. Po Waszemu. Co z tego wynikło?

28 września 2014

Daktari: Lost Tawns (Multikulti, 2014)


Dylemat, przed jakim się staje dokonując oceny płyty, nie zawsze daje się rozstrzygnąć stwierdzając, że coś jest „dobre” bądź „złe”. Podobnie w przypadku Lost Tawns trudno zmierzyć z precyzją karateki rozwalającego dłonią deskę, ile oddziela ostatnią płytę Daktari od dzieła niegodnego uwagi, prawdopodobnie jest to odległość kilku (na)dętych pstryknięć i bębnionych postukiwań rytmu.

26 września 2014

[Przed premierą] Lola Lynch: Those Cats Killed My Baby


9 października Lola Lynch wydaje swój debiutancki album. I to jest bardzo dobra wiadomość!

25 września 2014

James Haddock Jr.: Fieldnotes (Resonating Wood Recordings, 2014)


Klasyczna americana w oparach kiszonych ogórków.

24 września 2014

Kumka Olik: Yoko Eno (MyMusic, 2014)


Ulepiony z cytatów (...) / Wszystkim co mnie otacza staję się. Po takiej deklaracji można nawet polubić tę straszną Kumkę Olik.

21 września 2014

Konkurs z C4030


Mamy dla was 3 egzemplarze najnowszej płyty C4030, ufundowane przez zespół. Chcecie je wygrać?

19 września 2014

Les Ki: Zaczyn EP (wyd. własne, 2014)


Człon „les” niczym przednutka przywodzi na myśl zaimek gramatyki francuskiej, z kolei zakapturzony tolerancyjnie Polak dzielący świat wyłącznie na czerwony i biały, dostrzeże w tym (nie)stosowny podtekst. Można także przeczytać od prawej do lewej jak Arabowie i dokonać niewielkiej destrukturyzacji, by dowiedzieć się, że chodzi o rozmiar „iks el”, przypuszczalnie przyzwoicie męski. Drugi człon „Ki” nie jest niczym innym, jak japońskim słowem oddającym znaczenie wyrazowi „drzewo”. Ta cała mozaika wielokulturowa udowadnia, że jak pod trzycentymetrową warstwą puchu kremowego w ciastku zawsze znajduje się dżem, tak w tym wypadku Les Ki – to krajan, który na podobieństwo indie-popowych melodii stworzył cztero-piosenkowy Zaczyn

17 września 2014

Kamp! i Niepogoda na końcu (starego) świata


Podczas wakacji resetuję umysł praktycznie nie słuchając muzyki. Jednak zawsze następuje taki moment, kiedy odprężony regularnymi posiłkami i kąpielami w morzu organ zaczyna generować muzykę głęboko ukrytą w pamięci. Kiedy podczas brodzenia w połamanych muszlach zaczynam słyszeć w głowie Białą armię, a wstęp do hotelowej wersji Purple Rain, grany przez coverduo dla znudzonych gości, dziwnie przypomina Nie płacz Ewka – czas wziąć sprawy w swoje ręce. I założyć słuchawki.

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni