26 marca 2015

Hurtownia: Natalia Przybysz, Nocny Supersam, Ola Kobak, Oxford Drama


Pierwiastek kobiecy zdominował najnowsze wydanie Hurtowni. A w nim sięgamy po dwie płyty jeszcze z ubiegłego roku i prezentujemy dwie tegoroczne EP-ki.

Natalia Przybysz: Prąd (Warner, 2014)


Bartek Chaciński w swojej recenzji Prądu wsadził płytę do tej samej bigbitowej szuflady co Anię Rusowicz. Na początku skrzywiłem się na taką konstatację, ale po jakimś czasie przyznałem mu rację. Z tą różnicą, że pani Przybysz bigbit odkrywa po swojemu, bez stygmatyzacji jak u Rusowicz i dochodzi do niego idąc pod prąd czasu.

A robi to ładnie wychodząc od soulu. Dziewczyna z charakterystycznym frazowaniem, rozedrganym vibrato miękko i udanie usadawia się w polskim breakoutowym bluesie (kapitalne Kwiaty Ojczyste!). Z drugiej strony - współczesny feminizm w tekstach. To zestawienie starego z nowym zwyczajnie „żre”. Brawa, pani Natalio! [avatar]



Strona artystki: https://www.facebook.com/NataliaPrzybyszOfficial


Nocny Supersam: Bez końca początki EP (wyd. własne, 2015)


Obok debiutanckiego albumu Plac zabaw przeszedłem jakoś obojętnie. Nie kręciła mnie jego stylistyka, choć zespół miał wszelkie atuty by przyciągnąć uwagę: nieźle śpiewającą Agatę Fijewską i zdolnego kompozytora Wawrzyńca Dąbrowskiego (Letters From Silence, Frozen Lakes). Na wydanej kilka miesięcy temu EP-ce zespół obrał jednak zupełnie inny kierunek. Jest bardziej piosenkowo, gitarowo, rytmicznie. Wokaliści zgrabnie się uzupełniają, a teksty nabrały wyrazistości. Wreszcie chwyciło.

Nowe utwory pobrzmiewają wielkomiejskością (tematyka tekstów, rozmach kompozycji), mają też swoją dramaturgię i wyważone proporcje między melodią a lekkim brudkiem. Ładnie zaaranżowane przełamania (nieco teatralny finał Inne imię – wybaczam, bo w głosach Agaty i Wawrzyńca słychać pasję i zaangażowanie) i przyjemnie rozplanowane instrumenty dają poczucie obcowania z ambitnym, nie pozbawionym podskórnego niepokoju popem. W Pod paznokciami tęsknota wokalu Agaty ustępuje gardłowemu śpiewowi Wawrzyńca, a gitary raz brzmią słodko, raz szorstko, niemal grunge'wo. W Zanim poniedziałek w produkcję wkrada się sporo pieszczącego moje ucho brudu – szkoda, że finalny efekt nieco psuje pompatyczne, przesadne zakończenie. Mili moi, nie idźcie tą drogą!

Teraz z większym zaciekawieniem będę wypatrywać nowych wieści z obozu Nocnego Supersamu. [m]



Strona zespołu: https://www.facebook.com/nocnysupersam


Ola Kobak: Metanoia (wyd. własne, 2014)


Pamiętacie jeszcze o polskiej dziewczynie rezydującej w Pretorii w Południowej Afryce? Ola Kobak porzuciła nazwę Fulka i nową muzykę sygnuje już własnym nazwiskiem.

Na Metanoi znalazło się osiem kompozycji o zamszowym, indietronicowym zabarwieniu. Dziewczyna ma świetny głos. Czuć w nim siłę, choć akurat Olę nie obchodzi sięganie po niemożliwe rejestry. Bardziej lubi „opowiadać”. I robi to przez prawie pół godziny. Każdy utwór pełen jest elektro-akustycznych wróżek, spokojny klimat płynie sobie przez głośniki każąc słuchaczowi się zatrzymać, odłożyć na chwilę domowe sprawy, zatopić się w neverlandzie i myślami pobiegać boso na plaży mając za towarzysza beztroski śmiech dzieciaków.

I wszystko fajnie. Tylko fajnie. Gdyż, póki co, Oli Kobak brakuje jakiegoś charakterystycznego wyróżnika, który wyciągnąłby dziewczynę ponad średnią innych dobrze śpiewających indie-dziewczyn. Miło się spędza czas z Metanoią, ale... Jak będzie nowa rzecz od Oli, to się ucieszę, ale nie czekam na nią jakoś szczególnie niecierpliwie. [avatar]



Strona artystki: https://www.facebook.com/ola.kobak


Oxford Drama: Fluctuations EP (Brennnessel, 2015)


Powierzyliśmy im ważną rolę – mają powalczyć o prymat na elektronicznym rynku z hołubionymi przez masy Bokką, Xxanaxx czy The Dumplings. Może się udać! Nowa EP-ka przynosi tylko trzy, ale za to bardzo dobre nagrania.

Co prawda otwierające ją Limbo raczej nadawałoby się na intro do długograja, niż tak krótkiego wydawnictwa, które powinno być petardą – to utwór wyciszony, w stylu french touch, który rozkręca się zbyt wolno. Za to już Hide&Seek to już naprawdę solidny, przebojowy numer, z uroczym refrenem i stonowaną rytmiką. Finał w postaci Tapes nie pozostawia złudzeń, że wrocławski duet może namieszać także na tanecznych parkietach. Buja!

To co, kiedy LP? [m]



Strona zespołu: https://www.facebook.com/meetoxforddrama

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni