2 lipca 2007

Blue Raincoat: Everything Is A Piece Of Something (Gustaff, 2007)

Blue Raincoat brzmi trochę jak nieodżałowane Karate, trochę jak The Appleseed Cast, trochę jak ś.p. Something Like Elvis. Lubię taką muzykę z pogranicza melodii i zgiełku.

Już pierwsze sekundy otwierającego płytę nagrania Waiting For My Man wywołują odprężenie i przyjemne zaskoczenie. Niebieskie Peleryny brzmią jednocześnie łagodnie i surowo, a barwa głosu wokalisty i jego sposób śpiewania nieźle wpasowują się w przyjętą konwencję. Niby nic wielkiego, ale znalazło się tu miejsce na fragment klaskany i na solówkę w technice slide. I właściwie cała płyta jest podobna. Melancholijne melodie czasem ustępują energetycznym riffom, jak w Letting You Go, The Answer Is... I Don’t Know (porywający refren!) czy Apple. Jednak najsilniejszą stroną Blue Raincoat są ballady. Takie jak Breeze Overnight i Truly Wasted #3 (przepiękne, najlepsze nagranie na płycie). Fakt, że po ósmej na liście Black Woman robi się trochę nudnawo, zbyt monotonnie, ale warto wytrzymać do nr. 10 – zaśpiewanej przez tajemniczą dziewczynę z akompaniamentem gitary akustycznej piosenki All My Secret Words. Prawdziwy muzyczny klejnot. Płytę zamyka dość zaskakująco optymistyczne i dziarskie nagranie Black Hero. Fajna harmonijka!

Band site: http://www.blueraincoat.pl/

ver.: polish

media: free mp3

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni