15 września 2010
[CZ] SelFbrush: ...For A New Mother EP (Locco Records/Borówka Music, 2010)
W rodzimych Czechach Vaclav Havelka (aka SelFBrush) to postać o ugruntowanej pozycji. Mając na koncie dwa długogrające albumy zaistniał w powszechnej świadomości jako człowiek o niesamowitej wyobraźni, przejmującym głosie i rzadko spotykanym talencie przekuwania emocji na dźwięki. Jego klimatyczna mieszanka folku i alt-country stała się trampoliną do zaistnienia poza granicami kraju, czego dowodem są liczne koncerty z udziałem m.in. Tindersticks i Black Mountain. Tym bardziej cieszy, że najnowsze dzieło artysty ukazało się nakładem polskiego labelu Borówka Music.
Choć ...For A New Mother to krótkie, zaledwie czteroutworowe wydawnictwo to szesnaście minut spędzone z opowieściami Havelki "męczy" niczym godzinny fizyczny trening. SelFbrusha nie można po prostu słuchać. Vaclav z oszczędnych, dostojnych dźwięków tworzy labirynty, w których można spotkać całą gamę melancholijnych nastrojów. Muzyka Czecha krwawi, ale tak jak upust krwi ma wartość oczyszczającą. Poetyckie, enigmatyczne teksty są trudne do zinterpretowania. SelFbrush wodzi za nos, stara się jowialnie poklepać po plecach obiecując spokój, ale i tak na koniec odchodzi w swoją stronę, ku własnym światom. Jak przegrany Don Kichot, który przestał wierzyć w Dulcyneę.
Havelka rozpoczyna niepozornie. Another Tune jest zwykłą folkową balladą. Zagraną co prawda z wyczuciem, ale rzecz jest na miarę możliwości każdego przeciętnego barda. Uwagę przykuwa barwa głosu. Kojarzy się trochę z Bonnie "Prince" Billym. Słychać trochę goryczy i garść cierpienia charakterystycznego dla tego amerykańskiego songwritera. Dry Feet to już mocny skok jakościowy. Rzecz rozpoczyna się mocno Beirutowo. Banjo zdradza fascynacje Bałkanami, jednak szerokie zainteresowania Czecha szybko rozsadzają utwór. Niby od niechcenia pojawiają się skrzypce, przybywa przenikających się płaszczyzn, a szorstka gitara wycina riff zahaczający o geniusz. Treaded Heart to przejmujący song człowieka zranionego. Siła ekspresji muzyka zbliża się do najbardziej poruszających kompozycji Antony'ego Hegarty. A jednocześnie Vaclav nie rezygnuje ze swej skromności. Gra oszczędnie, wręcz z chłodną precyzją. Okazjonalnie motywy skrzypcowe również nie powodują przepychu - wręcz odwrotnie - wywołują lekki niedosyt. Duty, Due to klasyczny przykład nijakiego plumkania, które nieoczekiwanie przeistacza się w pyszny harmider. Pierwsze minuty wskazują, że mamy do czynienia z zacnym smęceniem, z fajnymi chórkami, ale bez większych uniesień. Ale gdzieś tak od połowy utworu temperatura rośnie. Melodie przybierają na intensywności, atmosfera gęstnieje, by zakończyć całość popisową kodą.
Na okładce widnieje kobieca postać z "dziurą" w głowie. Dla mnie to trzecie oko. ...For A New Mother to fragmenty świata widzianego dodatkowym zmysłem. Intrygującego, wciągającego, pięknego i mimo wszystko smutnego. Ale to tak jak z Narnią - chce się wracać wciąż i wciąż. [avatar]
Strona artysty: http://www.myspace.com/selfbrush
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni
-
Lata 80. w polskiej muzyce popularnej są jak przybrzeżne wody najeżone rafami i niebezpiecznymi szczątkami rozbitych statków. Żeglowanie ...
-
Julia Marcell w niedawno opublikowanym wywiadzie wyznała, że proces powstawania jej najnowszej płyty polegał nie tyle na dodawaniu smaczków...
-
WAFP! z dumą przedstawia: 01. Girls Overcome By Satan : Girl Overcome By Satan/ We Love Hair Police Since We Were Six EP - więcej 02. D...
-
Ledwo skończył się tegoroczny, a my już myślimy o następnym. Pomarzyć zawsze można, dlatego wspólnie stwórzmy listę wykonawców, których chci...
-
Jak co roku wasz wafpowy korespondent przebywał na katowickim Offie, by sprawdzić formę polskich zespołów, skorzystać z toi-toiów, bawi...
-
Ten zespół ma przesrane. Nie, nie, wcale nie ode mnie. Po prostu zostanie pożarty. Na forach, blogach, serwisach. Tak jak wcześniej zmasakro...
-
To nie jest płyta przełomowa. Więcej, operuje w raczej dobrze znanych nam klimatach brzmieniowych. Ale co mnie to obchodzi – tego chce się ...
-
To, co nie do końca udało się Vermones, Sex Architects osiągają bez trudu.
-
Don't Panic We Are From Poland prezentuje / presents: 1. The Mothers Night Life In Big City [PL] Tytuł mówi wszystko. Kawałek na roz...
-
Podobno rezygnują z nagrywania płyt pod szyldem Cool Kids Of Death. Dobrze, że żegnają się z fanami tak udanym albumem. Mają chłopaki jaja....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz