
Po co ten wstęp? Natknąłem się niedawno na tajemniczą nazwę. Myspace podaje tylko, że to artysta z Pomorza. Zaintrygowany klimatyczną retro-okładką wrzuciłem rzecz do odtwarzacza (jest za free na laście)... i utonąłem. EP-ka jest tak mocno nasiąknięta klimatem Tańczącej Śmierci, że zupełnie nie rozumiem, czemu nie jest hajpowana przez muzyczną prasę i blogi, a fora dyskusyjne nie pękają od głosów zachwytu. Co z wami, fani Australijczyków?
Zgodnie z nazwą obowiązki wokalne w zespole należą do mężczyzny. Tak więc mamy do czynienia bardziej z Brendanem Perry niż z Lisą Gerrard. Panu Alenowiczowi w zgrabny sposób udaje się uzyskać klimat rodem z Siódmej Pieczęci Bergmana. Śpiewa dojrzałym, pełnym cierpienia, przeszywającym głosem. W Martha (The Moving Mannequins) wręcz zawodzi niczym stary szaman.
Muzyka Alenowicza pozbawiona jest barokowej oprawy charakteryzującej Dead Can Dance. Rozpoczynający wydawnictwo Vehicles I dowodzi, że artysta świetnie czuje się w nowoczesnym post-rocku. Powolne, wybijane raz na dziesięć sekund akordy doskonale współgrają z melorecytacją i zgrzytami w tle. Podobnie jest w Candice. Marszowy rytm, wybijający kolejne kroki nadchodzącej Śmierci, otoczony jest przez nowoczesne ściany dźwięku i nisko nastrojoną gitarę. Wrócę jeszcze raz do Marthy - najlepszej kompozycji na krążku. Tu w popisowy sposób dochodzi do zderzenia starego świata z nowym. Alenowicz śpiewa jakby to był jego ostatni song w życiu, oldskulowe organy wywołują ciarki - a złowieszczego klimatu dodają pozornie bezładne akordy gitary elektrycznej i akustycznej. Brzmi to jak cięcie żyletką. Fortepianowa etiuda w Gilbercie nadaje się do oprawy czarno-białego filmu. Smutnego filmu. A spinająca całość klamrą druga część Vehicles urzeka dźwiękiem metronomu.
Caddy And Other Girls to typowe listopadowe wydawnictwo. Utrzymane w klimacie ślicznej okładki. Wyraża tęsknotę za czymś, co umarło, przeminęło. Pełne duchów. Budzi grozę, ale jednocześnie fascynuje wrodzonym pięknem. Naprawdę nie wiem, dlaczego wciąż jest cicho o tym wydawnictwie.[avatar]
Strona artysty: http://www.myspace.com/alenowicz
Zgadzam się z autorem w 100%!! Dlaczego żadna wytwórnia nie zainteresowała się jeszcze tym krążkiem i nie podpisała kontraktu?? Coś czuję, że to będzie moja ulubiona płyta tej jesieni...
OdpowiedzUsuńSwietna EPka. Szczególnie kawałek Martha. Chciała bym kiedyś usłyszeć ich na żywo.
OdpowiedzUsuń