Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po ukraińsku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po ukraińsku. Pokaż wszystkie posty

7 maja 2016

DagaDana: Meridian 68 (Karrot Kommando, 2016)


Kwartet pod wodzą Dagi Gregorowicz i Dany Winnickiej zabiera nas w kolejną, bardzo daleką podróż.

28 marca 2014

Angela Gaber Trio: Opowieści z Ziemi (Bazar Sztuki, 2013)


Polsko-kazachskie trio miało wszelkie predyspozycje, by stać się rewelacją głodnego wschodniego folku krajowego rynku muzycznego. Niestety, jego debiut tylko częściowo wykorzystuje te szanse.

19 lutego 2014

Sunday Pagans: Sunday Pagans (Karrot Kommando, 2014)


Niedzielni Poganie – to brzmi zdecydowanie lepiej od Niedzielnych Kierowców!

26 sierpnia 2012

R.U.T.A: Na uschod. Wolność albo śmierć (Karrot Kommando, 2012)


Odcięty czerep z łoskotem potoczył się po ziemi, znacząc ścieżkę brunatną krwią… - to nie początek nowej powieści Jacka Komudy, ale moja reakcja po przesłuchaniu drugiej płyty R.U.T.Y . Swojej głowy nadal nie zdołałem przytwierdzić z powrotem do szyi…

1 grudnia 2011

DagaDana: Dlaczego nie (Agora, 2011)


Polsko-ukraińskie trio wydało płytę, która po pierwszym przesłuchaniu może nieco rozczarowywać. Nie ma jednak co się poddawać, bo w gruncie rzeczy muzycy zrobili duży krok naprzód jednocześnie płatając figla wszystkim tym, którzy zdążyli ich już ujarzmić terminem „elektrofolk”.

9 lutego 2010

DagaDana: Maleńka (Offside, 2010)


Przygotowania do Euro2012 weszły w decydującą fazę – stadionów jeszcze nie mamy, autostrad również, za to kwitnie muzyczna przyjaźń polsko-ukraińska. Oto dowód: debiutancki album DagaDany, rzecz na wskroś nowoczesna, ale też pełna tęsknego romantyzmu i urokliwych wątków ludowych.

4 stycznia 2009

Dagadana: Wygadana EP (wyd. własne, 2008)

Z chwilą wstąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej zaczął się masowy wyjazd młodych ludzi do krajów członkowskich. Fakt ten musiał się odbić także w muzyce. Polskie zespoły z większym bądź mniejszym powodzeniem próbują zaistnieć za zachodnich rynkach (The Poise Rite, Twilite), lub odwrotnie - dla obcokrajowców Polska staje się drugim domem i w efekcie powstają ekipy próbujące działać na naszym trudnym rynku muzycznym (Alien Autopsy - UK, Let Me Introduce You To The End - USA). Coraz częściej Polacy zasilają międzynarodowe składy. Czesław Mozil okazał się czarnym koniem minionego roku, daliśmy się ponieść urokowi zimnej Skandynawii na EP-ce Kyst, na kolana rzuciło ostatnie wydawnictwo holenderskiego Tres.B!

Gorzej sytuacja wygląda z naszą wschodnią granicą. Mimo wspólnego słowiańskiego ducha, cierpka historia i polityka wciąż mocno dzieli, nie pozwalając na swobodny przepływ myśli i uczuć. Tym większa przyjemność zaprezentować przykład niezwykle urodziwej kolaboracji polsko-ukraińskiej pod szyldem Dagadana.

Przygoda dla pochodzącej ze Lwowa Dany Vynnytskiej zaczęła się ponad trzy lata temu wraz z otrzymaniem półrocznego stypendium Gaude Polonia ufundowanego przez polskiego Ministra Kultury (program ten ma na celu wspierać młodych twórców kultury z krajów Europy Środkowo-Wschodniej). Dziewczyna m.in. wzięła udział w warsztatach International Summer Jazz Academy organizowanych w Krakowie. Tam poznała pochodzącą z Poznania Dagmarę Gregorowicz. Jakaś chemia musiała między nimi zaistnieć, gdyż mimo odmiennych stylistyk, po których się wokalistki poruszały, postanowiły utworzyć duet przybierając nazwę będącą zlepkiem imion założycielek. W maju zeszłego roku do składu dołączył częstochowianin Mikołaj Pospieszalski (nie wiem czy z tych Pospieszalskich), pod koniec roku światło dzienne ujrzała debiutancka EP-ka.

Muzyka zawarta na Wygadanej jest wprost wymarzona do zadymionego klubu odwiedzanego przez typów z kart powieści Chandlera. Półmrok na sali, mała scena, a na niej dwie elegancko ubrane postaci oświetlone przez niewielkie białe światło. Gdzieś w tle udziela się pianista, obok gość w kapeluszu przy kontrabasie. Bordowo uszminkowane usta śpiewają swoje tęskne, przepełnione seksapilem pieśni. Mężczyźni wstrzymują oddech. Szczególne wrażenie wywołują wersy śpiewane po ukraińsku. Mają w sobie egzotykę i dzicz stepów akermańskich; coś bliskiego, a jednocześnie dalekiego. Apogeum emocji przynoszą wzajemnie uzupełniające się wokalizy...

Pejzaże jazzowe to tylko jedna strona tego wydawnictwa. Druga to elektroniczny minimalizm. Panie równie dobrze radzą sobie przy akompaniamencie drum'n'basowych dźwięków i elektronicznych wstawek. Parę lat temu na podobnych patentach zrobił furorę Gotan Project. Wygadana jednak nie jest płytą do tańczenia, mimo kilku szybszych rytmów. Artystkom chodzi bardziej o oddanie zmysłowości Sade i głębi głosu Khadja Nin. Celowo nie wymieniałem żadnego tytułu utworu. Całością delektuję się niczym białym winem. I składam kolejne puzzle do układanki według barwnego świata Dagadany.

Ponieważ EP-ka jest w całości dostępna do odsłuchu na myspace (oraz udostępniona do pobrania na last.fm), proszę włączyć swój ulubiony wygaszacz ekranu, zapalić nocną lampkę, położyć się wygodnie i... pozwolić sobie na nicnierobienie przez najbliższe pół godziny. Zaczarowani? [avatar]

Tango (A teraz kiedy śpisz):



Strona zespołu: Myspace

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni