
Rok później powracają z nową EP-ką. Strona myspace wita nas sporą fotografią, a na niej czterech ładnie uczesanych chłopców w marynarkach. Beatlemania? Nic z tych rzeczy. Miłośnicy londyńskich mgieł kontynuują drogę obraną na demówce. Niestety, tam razem instrumentaliści trochę sobie odpuścili warstwę muzyczną. Grają jakoś normalniej, bardziej zachowawczo, bez wcześniejszego szaleństwa.
Sytuację ratuje wokalista Paweł Osowski. Nie wiem, kto skrzywdził chłopaka, ale w tekstach czuć z trudem powstrzymywaną złość. Na bank chodzi o kobietę. Cóż, powstały dość ostre teksty, które w ustach młodego człowieka brzmią z jednej strony intrygująco, a z drugiej - pozostaje mieć nadzieję, że to tylko kreacja sceniczna. Posłuchajmy fragmentu Magazynu wyobraźni: Odkładam cię w magazynie wyobraźni/ W moim świecie nietykalnym/ W moich myślach dla nikogo. Dość zaborcze, prawda? Z kolei TV serce opowiada o uczuciach na pokaz, podpatrzonych w telenowelach. Chociaż deklaracja Weź do ręki broń/ Tak spokojnie/ Ja tylko się boję nadaje wypowiedzi niepokojącego kontekstu. Słuchając kawałka O Niej mimo budowanej nieporadnie ściany dźwięku na myśl przychodzą mi porównania z wczesnymi dokonaniami CKOD. Za sprawą wokalu właśnie. Paweł, podobnie jak Krzysiek Ostrowski, moduluje głos pomiędzy skandowaniem, recytacją a śpiewem. Jedynie Opowiedz jak się czułem przypomina klimat dema. Chłopaki mogą sobie wreszcie pograć trochę inaczej, wytworzyć drugi plan, a słuchacz słyszy bardziej melodyjny śpiew.
Cóż, nowa odsłona London Type Smog to przede wszystkich popis kształtującej się pokręconej osobowości Pawła Osowskiego. Pozostali muzycy zostali odsunięci w cień. Osobiście najbardziej podoba mi się w tym wykonaniu koncepcja fifty-fifty, gdzie każdy ma swoje miejsce bez zbytniego wybijania się. W Parasolach spadochronach z dema zdała świetnie egzamin, więc dlaczego teraz tego zabrakło? [avatar]
Strona zespołu: http://www.myspace.com/londontypesmog
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz