11 lipca 2012
Punk, sax, tekst: The Abstinents + Nancy Regan
Prawdopodobnie dwie najlepsze polskie płyty punkowe tego roku.
The Abstinents: Punk Not Drunk (wyd. własne, 2012)
Abstynencka wizja świata dała się poznać szerzej za sprawą składanki Sealesia 2, na której umieszczono bezkompromisowe nagranie Chiny (to skurwysyny). I od razu wiadomo, jaka jest cała płyta (bo to kurwa tego świata/(...) bezkarna i wydajna/ z naklejką made in China): ostra, brzydka, wulgarna i... piekielnie wpadająca w ucho. Jeszcze a propos wspomnianej wyżej piosenki. Zastanawiam się, na ile tekst reprezentuje prawdziwe poglądy zespołu (tałatajstwo, nędza, ścierwo/ Chinom się należy wpierdol), a na ile jest cyniczną prowokacją? Pytanie o charakterze zasadniczym, od odpowiedzi na nie zależy wybór postawy wobec zespołu.
Siłą Punk Not Drunk jest brutalistyczne brzmienie – wszystkie instrumenty zrzucone w sam środek udającej mono dźwiękowej pięści, agresywne zagrywki saksofonów (dmie w nie Sosna, znany choćby z Sensorrów), krzykliwy, przesterowany wokal Tika. Na szczęście nie ma mowy o typowej dla „polish punka” kompozycyjnej siermiędze. Urozmaicone tempa, nieporządek i chaos kontrowane chwytliwością melodii i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Djerman rege atakujący chropawym brudem, 5 przemian bawiący się intelektualną mieszanką jazzu i prymitywnego punka, Interstellar Overdrive ze swoją hipnotyczną motoryką, Dupastep z morderczym dialogiem saksu i gitary – to prawdziwe petardy pełne ostrych słów celnie rozprawiających się z rzeczywistością.
Pod koniec robi się... dziwnie. Rozchwiane emocjonalnie Nie jest nudno serwuje fragmenty wyciszonego bluesa i pełne hałasu eskalacje. Body Function? Jeszcze lepiej. Groteskowy „angielski” tekst i ciężkie, potężne rozwinięcie ukazują obraz zespołu, który prawdopodobnie dość szybko porzuci punkowy wizerunek, bo zbyt szybko się nudzi graniem w jednym stylu.
5 przemian:
Strona zespołu: http://www.facebook.com/theabstinents
Nancy Regan: Warszawa Gdańska (Lou & Rocked Boys, 2012)
Ten warszawski zespół nie wyróżnia się może nowatorstwem - po prawdzie to dość tradycyjny punk rock, którego reprezentantów mamy w kraju całkiem sporo – ma za to fantastyczną dziewczynę za mikrofonem. Martyna Załoga emanuje charyzmą, seksapilem i... gryzącą ironią. Bo to przecież nie Blondie, tu nie ma słodkich tekstów. Rzeczywistość jest syfem, o czym przekonujemy się już od pierwszych dźwięków Warszawy Gdańskiej.
Supernania nie traktuje o sympatycznych aspektach jakże potrzebnej profesji opiekunki do dziecka. Oj nie. Ćpuny jak dzieci lubią kakaowe lody/ Białe ciasteczka popijają litrem coli/ Ich żyły schowane pełnią funkcję magazynu/ Fabryki cukru zakochane w swym wentylu. Uroczo zadziorny głos, przebojowe chórki, wpadające ucho refreny – ot, zwykła piosenka o młodych narkomanach i dilerach. To właśnie ten rodzaj grania. Bez nadętej gadki, moralizatorstwa, ale i nadmiernej dawki wulgaryzmów czy szokowania naturalizmem. Fajne piosenki - jedne szybkie jak błyskawica, inne bardziej rozbudowane - które łączy niepodrabialny wokal (choć można się doszukiwać podobieństw do wczesnej Kasi Nosowskiej), melodyjne partie dęciaków i dobre wykonawstwo reszty muzyków. Niewygładzone, pełne złości, ironii, czasem zdradzające, że jednak za tymi słowami stoi kobieta, która jak wiadomo jest krucha i wymaga przytulenia – teksty Nancy będzie śpiewać cała Polska, a dzieciaki (i nie tylko) będą się z nimi identyfikować. Bo są dobre, i szczere są też.
Ulubione numery? Superniania, Pistolety i szkielety, Skała, Mój narzeczony, Brudne dłonie, Samobój – akurat wyszło na to, że podobają mi się te najmniej punkowe, a najbardziej piosenkowe. Ale na tej płycie nie ma zdecydowanie słabych rzeczy. No, może przyczepiłbym się do powtórzenia tego samego grepsu w dwóch utworach: Stranger i Mój narzeczony. Cytaty z klasyki – w porządku, ale wystarczyłoby raz, za drugim to już nie bawi.
Niech mnie zabije, zabije palenie, zabije stres, zabije samotność, zabije taka myśl, że nie ma tutaj nic – dobrze się człowiekowi robi na myśl, że komuś jest gorzej, prawda?
Brudne dłonie:
Strona zespołu: http://www.myspace.com/nancyreganwarsaw
Słuchał i polecał [m]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni
-
Ledwo skończył się tegoroczny, a my już myślimy o następnym. Pomarzyć zawsze można, dlatego wspólnie stwórzmy listę wykonawców, których chci...
-
To nie jest płyta przełomowa. Więcej, operuje w raczej dobrze znanych nam klimatach brzmieniowych. Ale co mnie to obchodzi – tego chce się ...
-
WAFP! z dumą przedstawia: 01. Girls Overcome By Satan : Girl Overcome By Satan/ We Love Hair Police Since We Were Six EP - więcej 02. D...
-
Lata 80. w polskiej muzyce popularnej są jak przybrzeżne wody najeżone rafami i niebezpiecznymi szczątkami rozbitych statków. Żeglowanie ...
-
Ostatnio dwie sprawy zaprzątają mi myśli, te związane z szeroko pojętą muzyką vel kulturą. Pierwsza z nich szczególnie drażniąca. Trójko, ko...
-
Młody warszawski zespół, który już został okrzyknięty sensacją i (kolejną) nadzieją polskiej sceny alternatywnej. Zastanawiające, co było pr...
-
Tytuł może i kiczowaty, może i pompatyczny, ale idea chyba niegłupia - co powiecie na stworzenie listy najlepszych polskich płyt alternatywn...
-
Tajemniczy zespół grający fajne, bezpretensjonalne piosenki, od których nie można się uwolnić.
-
To, co nie do końca udało się Vermones, Sex Architects osiągają bez trudu.
-
Mimo że rok 2009 powoli odchodzi w przeszłość, ciągle jeszcze skrywa nieodkryte skarby, które sprawiają, że nie możemy o nim zapomnieć. Oto...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz