
A teraz przemycam moje myśli przez granicę depresji/ Przytul mnie/ I powiedz, że to mi się tylko śni/ I że obudzę się gdzieś indziej/ Na innej planecie/ W innym świecie/ Gdzie nie ma pieniędzy i żyje się powietrzem/ Inaczej znów nadejdzie okrutna bezsenność/ I fale rozpaczy, że ja/ Jestem tylko jeszcze jednym szarym przedmiotem przy barze (SI). Takich słów nie napisałby ktoś, kto nigdy nie był na dnie, kto nie był tym szarym przedmiotem przy barze, nocną ćmą szukającą czułości w ramionach przypadkowych facetów. Kolejne utwory dopisują dalszy ciąg tej dusznej opowieści. Noc kończy się/ A z nią odchodzę ja/ Wiem brak ci tchu/ Ja nie słucham już/ Mam serce z lodu (Uwolnij mnie). Jaka szkoda, że Pati przestała po Jaszczurce pisać po polsku.
Ta płyta wciąga i osacza. Twarde monotonne brzmienie SI. Gitarowy temat rozbujany tanecznym basem w 3 Pati. Orientalne, kosmopolityczne smaczki w tytułowej Jaszczurce. Kapitalny bit – charakterystyczny odgłos tłuczonego szkła – połączony z gęstą smugą basu i fruwającym riffem gitary w Uwolnij. Klubowy, jazzowy temat przecięty gwałtownym atakiem breakbeatowej perkusji w Aooh. Dołujący, bezduszny podkład w Higher Perception. I jeszcze monumentalny, porażający swoim ciężarem Underlegend... Na tej płycie nie ma słabych nagrań.
Dla tych, którzy myślą, że mogą wybierać tylko spośród wokalistek pokroju Ali Janosz czy innej Ani Dąbrowskiej, to taka mała lekcja uświadamiająca. Dla tych, którzy kiedyś słuchali i boją się powrócić po latach, dobra wiadomość – włączcie Jaszczurkę, poczujecie te same emocje. Może nawet mocniejsze, bo bogatsze o wasze osobiste doświadczenia. [m]
Nie byłbym wcale taki pewien, że "Silent Treatment" nie przetrwa w pamięci fanów dobrej muzyki. Płyta wcale nie gorsza, choć już odcisnęło się na niej piętno "tej drugiej" czyli tej, która przeżywa burzę porównań. Mimo wszystko, to co pierwsze dłużej pozostaje w pamięci :)
OdpowiedzUsuńBoli fakt, że płyta nie jest nigdzie dostępna, o ile "Silent Treatment" można zamówić ze strony Empiku lub ściągnąć z 7digital.com (€9.99), o tyle "Jaszczurka" nie jest dostępna już nigdzie. (oczywiście jeśli ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.. niech da znać!)
To samo dotyczy niestety Happy Pills. Świetny zespół, po którym została jedynie strona internetowa na której dzięki bogu umieścili pliki audio dla potomności...
Myślę że dobrze wypromowana płyta [The Best Of Polish Alternative] sprzedawałaby się znakomicie :)
z polskiego trip hopu było jeszcze przecież de coy! hehe.
OdpowiedzUsuńNazywam się Jarogniew Milewski i było mi bardzo przyjemnie przeczytać tę notkę.;)
OdpowiedzUsuńmiło mi, że również muzycy tu zaglądają:) pozdrawiam! [m]
OdpowiedzUsuńmam jak to się mówi mega-ciary słuchając taki utworów jak Jaszczurka czy 3 Pati "mam w sobie ogień /ale nie wiem jak nim ogrzać lód" - niby dość banalna liryka, taka właśnie mid90'sowa (Kowalska, Kayah, Bartosiewicz) ale z tym podkładem poruszająco współgra. pamiętam, ze jak słuchałem tej płyty tuż po jej wyjściu, to mnie raczej nudziła. dzis mysle ze to najlepsza polska płyta oprócz K44 która w 1998 się ukazała (ale ogólnie zapaść artystyczna wtedy trwała już w najlepsze)
OdpowiedzUsuńkurwa! wszystko się zgadza!
OdpowiedzUsuń