30 listopada 2007

Twardziele rządzą

[Post nr 100!]

Oto wyniki ostatniej ankiety.

Pytanie brzmiało: Gdzie przechowujesz swoją muzykę? Jako że można było wybrać kilka odpowiedzi, ich suma nie daje 100%. Z głosowania wynika, że większość z nas (75 głosów) przechowuje muzykę na twardym dysku domowego komputera. Inne popularne nośniki to oryginalne płyty (50) i płyty-wypalanki (42). Swoich zwolenników mają też pamięci flash (26). Najmniejszą popularnością cieszą się zewnętrzne dyski twarde (9), choć jest to najbezpieczniejsza z dostępnych przeciętnemu Kowalskiemu forma przechowywania danych.

Dlaczego o to zapytałem? Ano dlatego, że od pewnego czasu zauważam - pewnie wielu z Was też to miało - że moje cedeery, mówiąc kolokwialnie, "psują się". Dane zaczynają z nich znikać. Odtwarzacze przestają je czytać. Itd, itp. Okazuje się, i przeprowadzono na ten temat sporo badań porównawczych, że produkowane dziś tanie i średnio dorgie płyty typu CD-R, DVD-R mają bardzo niską trwałość i są NAJBARDZIEJ RYZYKOWNYM nośnikiem spośród wszystkich powszechnie dostępnych. Liczba czynników wpływających na trwałość zapisu na tym nośniku jest tak długa, że aż nie warto jej przytaczać. Płycie może zaszkodzić wszystko, począwszy od wilgoci, a skończywszy na niewłaściwym ułożeniu (płyty powinny być przechowywane w pozycji wertykalnej, tymczasem większość stojaków umieszcza je w horyzontalnie, co powoduje rozciąganie się i wyginanie polikarbonatu - posiłkuję się artykułem zamieszczonym na stronie producenta płyt GM Records).

Dlatego cenne dane należy przechowywać w inny sposób. Dobrym rozwiązaniem są płyty oryginalne, tłoczone - zupełnie inna technika zapisu danych i lepsza jakość wykonania tych płyt sprawiają, że takie krążki powinny funkcjonować kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat, co się potwierdza w praktyce. Co jednak z danymi, które chcemy samodzielnie gdzieś zapisać (zdjęcia, empetrójki itd)? Dysk twardy jest rozwiązaniem tymczasowym - co może się stać z domowym komputerem, zwłaszcza podłączonym do sieci, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Pamięci flash, szybkie i podobno niezawodne, na razie oferują małe pojemności, a poza tym są drogie. Pozostają zewnętrzne dyski twarde, które można potraktować jako banki danych. Zgrywamy na takiego twardziela wszystko co dla nas ważne i... zamykamy go w suchym, bezpiecznym miejscu. Sejf będzie najlepszy:)

Fachowcy (odsyłam do magazynu Chip, niestety numeru wydania nie pamiętam) sugerują, że najtrwalszym nośnikiem pozostaje do dziś... taśma magnetyczna. Oczywiście nie do końca taka, jaka znajduje się w starych kasetach magnetofonowych. Jednak urządzenia do zapisywania danych na takich taśmach są nieosiągalne dla zwykłego szaraczka.

Pozostaje zatem liczyć na to, że za 10 lat zmieni nam się gust i nie będą nam potrzebne empetrójki z 2007 roku. A zdjęcia najlepiej wywoływać na tradycyjnym papierze. Wtedy przetrwają całe dziesięciolecia. [m]

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni