
Zespół już wcześniej nagrywał różne dema, jednak obecnie koncentruje się na promowaniu najnowszego, trzyutworowego setu zarejestrowanego w połowie 2007 roku przez Marcina Dymitera. To nazwisko budzi szacunek, dlatego już choćby z tego powodu warto zwrócić uwagę na te nagrania. Muzyka Helicobactera wyraźnie ciąży w kierunku gitarowego brzmienia amerykańskiej alternatywy lat 90. Gęste struktury gitar, wyrazisty bas, szalejąca, ale zawsze trzymająca rytm perkusja – to jest właśnie to, co lubię w muzyce rockowej. Żadnych popisów poszczególnych muzyków, żadnych solówek, tylko zwarty, masywny konkret. I to jest okej, jak również brzmienie, charakterystyczne dla Emitera. Surowe, ale klarowne i potężne. Udostępnione piosenki, podejrzewam, stanowią reprezentatywny przekrój ich twórczości. Jest tu i intensywny trans gęstego jak smoła riffu, połączony z dziwnym, chimerycznym wokalem (Kraty), i coś na kształt postgrunge’owej ballady (Lustro), i wreszcie wpadający w ucho energetyczny przebój ze świetnie poprowadzonym basem i miażdżącymi gitarami (Paryż) – zresztą mój ulubiony z tego zestawu. Enigmatyczne, pisane specyficznym językiem teksty to dodatkowy atut. Można się zastanawiać nad sensem poszczególnych zdań (Oglądamy Paryż przez chińskie okulary/ Delektując się zagranicznym powietrzem), ale też potraktować wokal jako dodatkowy instrument, słowa interpretując dowolnie od nastroju, czysto instynktownie.
Zespół wart uwagi. Grają swoją muzykę, nie oglądają się na mody, są konsekwentni. Po tylu latach działalności chyba zasłużyli na płytę?
Strona zespołu: http://www.helicobacter.pl/
Zgadzam się z kierownikiem. Zajebista muza, bez żadnych manier i pretensjonalnych zachowań. Demo dość surowe ale dzięki temu ma swój klimat.
OdpowiedzUsuńText do Paża napisał Marcin Szymkowiak z zespołu Pudelsi, kiedyś Helicobacter.
OdpowiedzUsuńZespół sie rozpadł. Podobno znowu grają w starym składzie z Goldbergiem.
OdpowiedzUsuń