
Warto dodać, że Przepraszam wywodzi się z kręgów kultury studenckiej (liczne wygrane festiwale studenckie, piosenki poetyckiej), jednak dzięki swojej otwartości na różne prądy muzyczne określane ostatnio jako indie, mają szansę wyjść z getta studenckiej wzajemnej adoracji, w którym utknął np. zespół Akurat, i zaistnieć szerzej, choćby w świadomości fanów wspomnianych Kulek. Muzyka Przepraszam skrzy się kolorami, fantazją, rozmachem kompozycyjnym, pełno w niej zaskoczeń i humoru. Chcecie więcej?
Demo (bardzo profesjonalnie nagrane) znajdziecie na megatotalu. Cztery nieprzewidywalne piosenki, gwałtowne i łagodne, liryczne i wariackie. Czarownicę otwiera gitarowy temat, który mógłby spłynąć spod palców Bartosza Chmielewskiego z Muzyki Końca Lata. Potem wchodzi interesujący, nieco zmanierowany wokal Grześka i słodki głos Joanny. Wybuchowy refren, chóralny śpiew, przesterowana gitara i ostro grzejąca perkusja. Fajnie? Ale to jeszcze nie wszystko: znienacka zupełnie zmienia się klimat piosenki; pojawia się coś jakby brzmienie starej płyty i śpiewane na dwa głosy zaklęcie: Czarownico, dam ci kota/ Tylko załatw/ Żeby mnie już zawsze kochał/ Żeby mnie zawsze kochała. Równie wiele dzieje się w pozostałych kompozycjach. Świeczka intryguje poetyckim tekstem (Nie wychodzę/ Bo nie mogę/ Muszę gwiazdy porozwieszać) i znakomitymi przejściami rytmicznymi (atak gitarowego riffu, wściekła, punkowa wręcz praca sekcji). Sąsiad kojarzy się z nowofalowym stylem Bielizny. No i ten rewelacyjny, szyderczy finał, w którym Grzesiek deklamuje: Już nigdy nie będzie się mądrzył/ Jakby był lepszy ode mnie/ Już nigdy nie będą się śmiali z jego dowcipów/ Bo teraz go nienawidzę, jak nigdy. Przypomina się Dzień świra i wieczorna modlitwa Polaków. Na zakończenie Wolny – zaskakująco piękna piosenka. Już bez ironii, bez złośliwości. Klimat, klimat!
Naprawdę, nie ma za co przepraszać! [m]
Strona zespołu: http://przepraszam.com.pl/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz