
EP-ka Mać! (czujne oko wychwyci sprytną grę słów) zawiera cztery sympatyczne, żywiołowe kompozycje, utrzymane w stylu opisanym z grubsza w akapicie powyżej (w którym, przyznaję z ubolewaniem, aż dwukrotnie padło słowo „kurwa”). Najlepsza z nich to według mnie Twój czas. Rytmiczna, by nie powiedzieć taneczna, sekcja, zapętlony motyw grany na saksofonach i fajny wokal Joanny Rozkwitalskiej, kojarzący się z bigbeatem (Mira Kubasińska? Pójdę zapytać ojca, bo te czasy to nie moja broszka) i ogólnie z filmami o młodzieży żyjącej w latach 70. w kraju o tajemniczym imieniu PRL. I drugi z wpadających w małżowiny przebojów – W zakurzony letni dzień. Tym razem za mikrofonem Grzegorz Rozkwitalski (mamy więc śpiewające rodzeństwo?), również śpiewający w sposób bardzo niedzisiejszy. Ma to swój urok, tym bardziej, że piosenkę ciągnie motoryczna praca perkusji, a w końcówce – co jest znakiem rozpoznawczym Ćmy – zaczynają szaleć jazgoczące gitary. Rower to dziwne zderzenie krainy poetyckiej łagodności (czy jak to się nazywa) z hardkorowym wymiataniem w końcówce. Inspirujące. Najmniej podchodzi mi numer otwierający, czyli Myśli. Mają tu miejsce popisy. I klimat jest cokolwiek dżezujący. A tego już dla mnie za wiele. Nie każdy może sobie mieszkać w Sopocie i nocować na ławce na molo. Niektórzy nie mają czasu na bąbelkujące myśli, muszą zmagać się ze smogiem i zdezelowanymi tramwajami. Ale czasem można się na moment od tej rzeczywistości oddalić i zanurzyć w najodowane nadmorskie dźwięki. [m]
Strona zespołu: http://cma.muzyka.pl/
"Zakurzony ciepły dzień" to świetny kawałek, szlagier.
OdpowiedzUsuń