
Ciekawe jest to, że choć słuchamy sześć razy tej samej piosenki, nie jest to czynność nużąca. Każda z tych wersji brzmi inaczej. Remix Blasi Mellow intryguje akustycznym brzmieniem gitary i orkiestrowymi tłami. Liquid Molly proponuje zgłuszone dźwięki „języka wielorybów” w oprawie ekstrawaganckich bitów. Paweł Rychert z kolei postawił na rozmach – jego wersja jest bardzo rozbudowana, ociera się o brzmienie triphopowego Massive Attack, z przerwą na celtycki motyw jakby wyjęty ze ścieżki dźwiękowej do angielskiego serialu o Robin Hoodzie. Sychu rmx to dobra propozycja taneczna – zdecydowany bit, pobrzmiewająca industrialnie gitara, trochę royksopowej przebojowości. Remiks autorstwa Dephormatorium to już dźwiękowa jatka – nieprzystępne, połamane nutki napierają ze wszystkich stron w chaotycznym tańcu. Zdecydowanie najtrudniejsza próba. Zestaw zamyka drugie nagranie Avell – Harpsi. Po ostatnim remiksie to miła chwila ukojenia i bardzo tradycyjna, spokojna piosenka.
Warto posłuchać, nawet jeśli nie jesteście (jak ja) fanami i znawcami (ci pewnie już od dawna znają) muzyki elektronicznej. Singiel można ściągnąć na stronie www.sndlab.com.
Strona artystki: www.myspace.com/tiffamusic
Strasznie dużo zachwytu nią przejawiasz. Epka nie jest zła, ale też nie powala na kolana.
OdpowiedzUsuń