
Fani Los Trabantos znajdą w nich znajome brzmienie saksofonu, proste gitarowe akordy i miejską, dosadną poetykę tekstów. Tematyka tekstów to miłość, zazdrość i złość ujęte w bardzo bezpośrednich słowach. Nie pozbawionych satyrycznego wydźwięku, jak choćby w opowieści o dziewczynie, której kurczy się biust i w związku z tym cierpi katusze na myśl o odrzuceniu przez chłopaka: Czy będziesz wciąż kochał mnie/ W staniku rozmiaru B? Albo o tym, jak łatwo faceci nabierają się na tzw. okazje do skoku w bok (Dziewczyna w cekinach zabrała mi ciebie/ Zabrała mi ciebie, zabrała do siebie/ Ładna nie była, cekinem świeciła/ Zdobyła twój telefon/ Świeciła cekinami, stanęła między nami/ Już nie chcesz mnie). Muzycznie mamy do czynienia z energicznym postpunkowym wiosłowaniem (Szatana), nawiązaniami do grrl rocka w stylu, powiedzmy, Sleater-Kinney czy L7 (Dziewczyna w cekinach), nową falą z lat 80. (brzmienie gitar trochę jak z Bielizny w Szatana, partie saksofonu), melodyką nawiązującą do brzmienia dziewczęcych grup rockowych z końca lat 70. (wokalizy w Rozmiar B jako żywo kojarzą się z The B-52’s). Kompozycje wydają się bardziej przemyślane od tych umieszczonych na Między rabarbarem a pomidorem Los Trabantos, słychać też lepsze umiejętności instrumentalne.
Fajnie by było, gdyby Betty Be udało się nagrać płytę. Takie kobiece granie po polsku to towar zdecydowanie deficytowy, a tymi trzema piosenkami nasze piękne dziewczyny (plus brzydal), udowadniają, że świetnie się czują w takiej kabaretowo-rockowej stylistyce. Czekamy na płytę! [m]
Strona zespołu: www.bettybe.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz