
Dużą rolę w twórczości Square Extension odgrywa wokal. Wokalista Gish dobrze czuje się w gotyckich klimatach. Posiada niską barwę głosu, co przekłada się na uwodząco-złowieszczy klimat. Wychodzi z tego interesujący miks balansujący na granicy szeptu, growlingu i opętania. Dobrym przykładem jest More Motion. Gish wręcz wypluwa kolejne słowa, by w refrenie rolę śpiewaka przejął metaliczny dźwięk robota. Fajnie brzmi endAnger. Podoba mi się proste zestawienie diabolicznej zwrotki i przebojowego zaśpiewu I don't wanna grow up.
EP-ka jest przykładem rosnącego w siłę polskiego electropunka. Brzmi brudno, szorstko i dekadencko. Mimo niespecjalnie wesołych opowiadanych historii, z głośników sączy się seks. Jest tylko jeden problem - koledzy z Red Emprez robią to o wiele lepiej. W każdym aspekcie. W dodatku ich garniturki są bardziej „psycho”. Chłopaki ze Square Extension muszą znaleźć sposób na siebie. Wściekłość to nie wszystko. Brakuje tej iskry, którą mają w sobie wszyscy niepokorni…[avatar]
Strona zespołu: http://www.myspace.com/livingunderinfluence
panowie, sprawdźcie grupę Tin Pan Alley, koniecznie. The City & Man to singiel roku.
OdpowiedzUsuń