16 października 2010
Funny Waves: Music From The Song Factory EP (wyd. własne, 2010)
Dziś na świeczniku stawiamy zły zespół. Wokalista nie ma głosu, często fałszuje i kaleczy angielski, a perkusista wybija rytm niczym z taniego automatu. Ale chyba każdy z nas ma ulubiony kiepski band, który niedoskonałości potrafi zmienić w atut, nadając swojej muzyce oryginalny sznyt.
Funny Waves działa od niedawna, od stycznia 2010 roku. Skład nie zdążył jeszcze dobrze okrzepnąć i póki co zespół działa jako duet podpierając się tymczasowymi muzykami. Trzon grupy to dwa Rafały: śpiewający wokalista Rafał „Raff” Maszkowski oraz siedzący za bębnami Rafał Wortolec. Tak, skojarzenia od razu biegną do The White Stripes. To mylny trop, choć... wciąż pozostajemy w tych samych geograficznych rejonach. Chłopaki brzmią trochę jak garażowe Wilco, niskobudżetowy Lambchop, słychać ciągoty w kierunku freak-folku. Gdzieś między wierszami przemknie PJ Harvey, Nick Cave i Neil Young. Monotonne, surowe rockowe granie przeplata się z bluesem, a nawet country.
Dwie początkowe piosenki nie zwiastują nic dobrego. To czas na lekkie drwiny z topornego akcentu i plastikowej perkusji. Wokal w February kojarzy mi się z Razorlight i Johnnym Borrellem. Brakuje zespołowi zgrania, riffy takie jakieś przedszkolne, jedynie linia melodyczna refrenu ratuje utwór. Podobnie jest w Seventeen. To kawałek, jakich zapewne codziennie dziesiątki rodzi w się w piwnicach początkujących indie-zespołów. Ale na szczęście warto dotrzeć do numeru nr 3 – Behind The Lines. Już kilka początkowych taktów umiejętnie wytwarza nastrój smutku i melancholii. Tak może łkać tylko gitara mocno nasiąknięta bluesem. Ku mojemu zdziwieniu śpiew Rafała Maszkowskiego idealnie pasuje do kompozycji. Lekko bełkotliwy, jakby przepity, idealnie wtapia się w pełny papierosowego dymu klimat podłej knajpy. A wyśpiewany z pasją refren uciska duszę. Już wszystko wiadomo. Kocham tych gości!
Kolejne kawałki jeszcze bardziej dołują i niosą ze sobą uczucie bólu i osamotnienia. Czy to będzie leniwy, rozwleczony (za bardzo!) Eating Cake, czy przebojowy Down In The Dumps, to za każdym razem mózg wstrzymuje produkcje dopaminy powodując szklistość soczewek. Szorstkość i wszędobylski brud pałętający się w Country Song poraża intensywnością. Całe szczęście, że kończący całość The Penny Dropped jest „tylko” przejmujący i stężenie niewesołych myśli jest złagodzone przez dość patetyczną melodię.
Pamiętajcie, to zły zespół! Nie da się go słuchać. Przestać również! [avatar]
Strona zespołu: http://www.myspace.com/thefunnywaves
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni
-
Lata 80. w polskiej muzyce popularnej są jak przybrzeżne wody najeżone rafami i niebezpiecznymi szczątkami rozbitych statków. Żeglowanie ...
-
WAFP! z dumą przedstawia: 01. Girls Overcome By Satan : Girl Overcome By Satan/ We Love Hair Police Since We Were Six EP - więcej 02. D...
-
Ten zespół ma przesrane. Nie, nie, wcale nie ode mnie. Po prostu zostanie pożarty. Na forach, blogach, serwisach. Tak jak wcześniej zmasakro...
-
Julia Marcell w niedawno opublikowanym wywiadzie wyznała, że proces powstawania jej najnowszej płyty polegał nie tyle na dodawaniu smaczków...
-
Tworzenie sztuki i głowa do interesów nie zawsze idą w parze, ale jeśli ktoś ma zdolności organizacyjne i siłę przekonywania może spróbować ...
-
Ledwo skończył się tegoroczny, a my już myślimy o następnym. Pomarzyć zawsze można, dlatego wspólnie stwórzmy listę wykonawców, których chci...
-
Don't Panic We Are From Poland prezentuje / presents: 1. The Mothers Night Life In Big City [PL] Tytuł mówi wszystko. Kawałek na roz...
-
Jeśli lubicie kupować muzykę w wersji elektronicznej i jest to muzyka z gatunku tej recenzowanej na WAFP, to odpowiedzią na pytanie zadan...
-
Wykonując wielką muzyczną woltę, wychwalani pod niebiosa hiphopowcy znienacka włączyli się do walki o tytuł Odnowiciela Polskiej Piosenki. ...

witamy wszystkich,
OdpowiedzUsuńWłaśnie udało się nam zakończyć nasze oficjalne Demo w pełnym składzie tym razem. Zapraszamy na www.myspace.com/thefunnywaves