
Spośród trzech utworów, jakie udało im się do tej pory zarejestrować, Slumfrog świetnie nadaje się na otwarcie. To dynamiczny, szalony numer, w którym zaczepny temat skrzypcowy arogancko uzupełnia mocno akcentujące pianino i pełnokrwisty, nerwowy rytm. Nie zwalniamy tempa. Funk Out otwiera dobranockowy motyw szarpanych palcami strun, który szybko nabiera mocy wręcz riffowej, by w „refrenach” wybuchnąć frenetycznym, jasnym jak słońce – fortissimo - tematem. Na zakończenie zespół serwuje coś spokojniejszego. Castaway urzeka łagodnym akompaniamentem pianina i dyskretną grą perkusji. Kompozycja rozwija się jak lawina za sprawą coraz bardziej upajającego, odurzającego lejtmotywu. Słodycz kontrują szorstkie, nieco nawet brutalne akcenty, które sprawiają, że ani przez chwilę nie ma się wrażenia obcowania z kiczowatą muzyką na zamówienie. Finał to kanonada perkusyjna i powolne diminuendo – wyciszenie aż do ostatniego dźwięku.
Rzadko słucham muzyki klasycznej, etap fascynacji majestatycznymi symfoniami mam już za sobą. Nie trawię też za bardzo muzyki etnicznej czy klezmerskiej. Fade Out są gdzieś pośrodku; grają czysto, niemal po akademicku, by za chwilę dać się ponieść dzikim emocjom. Piękna muzyka. Chcę więcej! [m]
Strona zespołu: http://www.myspace.com/fadeoutgroup
Fade Out sie kłania :) Jezeli macie ochote przesłuchac nasza najnowsza produkcje to lada dzien powina pojawićsie na myspace. Zupełnie inny i niepowtarzalny jak na nasza tworczosc klimat wiec polecamy goraco ;)
OdpowiedzUsuń