23 stycznia 2010
Marcelle Spirit: Marcelle Spirit (New Rock Revolution, 2009)
Oto nowa świecka tradycja: młode podkarpackie kapele debiutują concept-albumem. Ta choroba dotknęła również powstałą w 2007 roku łańcucką formację Marcelle Spirit. Słuchacz dostaje do ręki 13 utworów opowiadających o krótkim życiu tytułowej tajemniczej dziewczyny. A wraz z nimi cały przekrój problemów związanym z trudnym okresem dojrzewania. Zagubienie, niezrozumienie, brak akceptacji, odrzucenie, niespełniona miłość, pozorne przyjaźnie, zdrady, bunt religijny i nadwrażliwość. It’s so emo... Sytuacji nie poprawia okładka, na której widnieje mroczny anioł z czarnymi skrzydłami, stojący „na krawędzi”. Moim zdaniem dorabianie historii spinającej wszystkie kompozycje jest niepotrzebne - traktowanie wydawnictwa jako zbiór normalnych, niepowiązanych ze sobą piosenek zupełnie nie wpływa na odbiór płyty, a nawet pomaga.
22 stycznia 2010
Hans Jörg: 3 Hz EP (wyd. własne, 2009)
Hans Jörg Butt – to pierwsze skojarzenie, które przychodzi do głowy na widok nazwy tej grupy. Nie wiem, czy odwołanie do czołowego niemieckiego bramkarza jest celowe, ale od razu zaostrzyło mój muzyczny apetyt. Zanim jednak przejdę do muzyki, krótko o samym zespole. Ta bydgoska formacja powstała w 2006 roku, jednak swoją debiutancką EP-kę nagrała dopiero w październiku zeszłego roku pod okiem Kuby Kapsy z ElectricEye Studio. Muzycy od początku działalności podkreślają silny związek swojej muzyki z przestrzenią miejską – co zresztą potwierdza okładka płyty, na której znajdują się architektoniczne plany.
21 stycznia 2010
Gra Pozorów: Gra Pozorów EP (Megatotal, 2009)
Jeśli policzyć demówki, to będzie czwarta EP-ka zespołu. Wypadałoby westchnąć „ileż można?”. Kiedy pełnowymiarowa płyta? Czy wydanie singla (tak tytułuje wydawnictwo Megatotal) wskazuje, że debiut jest już za pasem? Póki co, cieszmy się kolejną czwórką. Gdyż wszystko wskazuje na to, że kwartet z Siedlec wystrugał najlepsze kawałki w swojej dotychczasowej karierze.
20 stycznia 2010
Marla Cinger: Congs (Ucho, 2010)
Kilka dni temu pisaliśmy o EP-ce Kciuk&The Fingers, która została wydana przez gdyński klub Ucho w nagrodę za zwycięstwo w pierwszej edycji konkursu dla młodych zespołów Uchodrom. Tym razem o zwycięzcy edycji drugiej. Całkiem niedawno w Obserwatorze, dziś już z własną debiutancką płytą długogrającą – panie i panowie, Marla Cinger.
19 stycznia 2010
Posing Dirt/ Cannibal Papaya: Split EP (wyd. własne, 2009)
16 stycznia 2010
Kciuk&The Fingers: Kciuk&The Fingers EP (Ucho, 2009)
Czego można oczekiwać po formacji o takiej nazwie? Spodziewałem się basowych odjazdów w duchu Primusa. I niby zgadłem. To zespół całkowicie odjechany i wiedzący do czego służy gitara basowa. A tak naprawdę - bardziej mylić się nie mogłem. Kciuka tworzy pięcioro pochodzących z trójmiasta muzyków, szalenie uzdolnionych, rozkochanych w improwizacjach i łamiących bez mrugnięcia okiem bariery stylistyczne. Półgodzinną EP-kę wydał gdyński klub Ucho jako nagrodę za zajęcie czołowego miejsca w pierwszej edycji konkursu Uchodrom.
Autor:
we are from poland
Etykiety:
EP,
experimental,
instrumental,
noise,
post jazz,
video
0
odpowiedzi
15 stycznia 2010
Zakręt: Na granicy fałszu (Vintage Records, 2010)
Ciepły wiosenny wietrzyk w samym środku zimy. Zakręcona czwórka ze Śremia powraca ze swoją optymistyczną muzyką, bogatsza o nowe doświadczenia i umiejętności. Jak pewnie niektórzy pamiętają, sporą wadą debiutanckiej płyty Lubię było nie najlepsze brzmienie, a także inne grzechy młodości, jak dłużyzny i brak zdecydowania, co tak naprawdę zespół chce grać. To już przeszłość. Na granicy fałszu (tytuł absolutnie zwodniczy!) ma same atuty: to płyta krótka, wesoła i kapitalnie brzmiąca. Zespół zainwestował w dobre studio (im. Toma Waitsa) i profesjonalny mastering (Grzegorz Piwkowski to człowiek, którego nikomu nie trzeba przedstawiać). W efekcie nowe piosenki wypadają dynamicznie i naturalnie – jakbyśmy włączając płytę przenieśli się do dobrze nagłośnionego klubu jazzowego. 14 stycznia 2010
XXXmas Rock Show: Boogiemen & Mikirurka - Rzeszów, Klub Od Zmierzchu Do Świtu, 19.12.2009
O tym, że był to świąteczny koncert, świadczyły życzenia padające ze sceny, perkusista Mikirurki w czapce Mikołaja oraz sznur choinkowych świecidełek walający się od niechcenia po wzmacniaczach. Niby drobiazgi, ale wystarczyło do wytworzenia sympatycznej atmosfery. A ta była potrzebna, gdyż występy zaczęły się z prawie dwugodzinnym poślizgiem! Wiem, że to walka z wiatrakami, ale, do cholery, szanujmy wzajemnie swój czas i bądźmy w miarę punktualni. Przyzwyczajenie publiczności, że może przychodzić na koncert godzinę później niż jest zapowiedziane („bo i tak będą się jeszcze stroić”) prowadzi tylko do spadków frekwencji. Trzeba zdążyć na ostatni autobus, zmyć z siebie pot i smród papierosów, a na drugi dzień wstać do pracy/szkoły. To, że akurat była sobota nie ma tu nic do rzeczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 30 dni
-
Ledwo skończył się tegoroczny, a my już myślimy o następnym. Pomarzyć zawsze można, dlatego wspólnie stwórzmy listę wykonawców, których chci...
-
Julia Marcell w niedawno opublikowanym wywiadzie wyznała, że proces powstawania jej najnowszej płyty polegał nie tyle na dodawaniu smaczków...
-
To nie jest płyta przełomowa. Więcej, operuje w raczej dobrze znanych nam klimatach brzmieniowych. Ale co mnie to obchodzi – tego chce się ...
-
Myślicie, że w tym roku ukazało się już całkiem sporo niezłych płyt? To macie rację, ale dużo dobrego jeszcze przed nami. Tuż po wakacjach r...
-
Lata 80. w polskiej muzyce popularnej są jak przybrzeżne wody najeżone rafami i niebezpiecznymi szczątkami rozbitych statków. Żeglowanie ...
-
Niektórzy artyści na pytanie, dla kogo tworzą swoją muzykę, odpowiadają: dla siebie, robimy to dla siebie. Czasem: dla siebie i naszych fanó...
-
Tajemniczy zespół grający fajne, bezpretensjonalne piosenki, od których nie można się uwolnić.
-
WAFP! z dumą przedstawia: 01. Girls Overcome By Satan : Girl Overcome By Satan/ We Love Hair Police Since We Were Six EP - więcej 02. D...
-
Miałem okazję uczestniczyć w koncercie NAO w Sopocie podczas ich występu obok Tides From Nebula. Nie zachwyciłem się. Niknący i niezrozumia...
-
Synthetic Love Symmetry , pierwsza EP-ka częstochowskiego zespołu Vermones, była swego rodzaju objawieniem (pochodzenie zobowiązuje), o czy...






